W klasyfikacji medalowej zajęliśmy 3 miejsce, tuż za Rosją i Ukrainą. Zakończone w sobotni wieczór w Bydgoszczy mistrzostwa były największą imprezą w sporcie paraolimpijskim w historii, która została zorganizowana w Polsce – informują organizatorzy.

W Paralekkoatletycznych Mistrzostwach Europy w Bydgoszczy reprezentanci Polski zdobyli 49 medali.

Biało-czerwoni piętnaście razy stawali na najwyższym stopniu podium. Zdobyli też dwadzieścia srebrnych i czternaście brązowych medali. W klasyfikacji medalowej dało im to trzecie miejsce – za Rosją i Ukrainą.

– Mam nadzieję, że to pierwsza tak duża impreza, ale nie ostatnia. Cieszę się, że udało się doprowadzić do końca to niezwykle trudne organizacyjnie i kosztowne wydarzenie. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji imprezy, przede wszystkim Ministerstwu Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, naszemu sponsorowi PKN ORLEN i miastu Bydgoszcz – mówił prezes Polskiego Stowarzyszenia Sportu Niepełnosprawnych Start i Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego Łukasz Szeliga.

Złoto w rzucie dyskiem w kat. F11 wywalczył Mirosława Madzia.

– Dobry rzut na początek i konkurs był mój. Ale ja tego nie wiedziałem. Nie wiedziałem, który jestem i jak rzucają przeciwnicy, bo tak się umówiłem z trenerem, że po prostu skupiam się na sobie. Cieszę się i z medalu i wyniku. Przed Tokio na pewno chciałbym poprawić technikę – mówił Madzia.

Także złoto, ale w pchnięciu kulą w kat. F57 ma już w kieszeni Janusz Rokicki.

W trzeciej próbie posłał kulę na odległość 13.90 m i zapewnił sobie zwycięstwo.

– Medali w kolekcji mam rzeczywiście sporo, ale każdy następny cieszy. Po to trenujemy, by reprezentować nasz kraj i piąć się do góry w klasyfikacjach medalowych. Jestem bardzo zadowolony z tego startu. Uzyskałem dobry wynik, który mam nadzieję za trzy miesiące w Tokio jeszcze poprawię. Najważniejsze, żeby było zdrowie. Trenuję wyczynowo 18 lat, więc kontuzje się przytrafiają coraz częściej. Trzeba się z tym liczyć – mówił Rokicki.

Srebro trafiło m.in. do Alicji Jeromin, która w biegu finałowym na 100 metrów w kat. T47 przegrała z Serbką Saską Sokolov.

– Serbka była mocniejsza na tych zawodach, ale ja poprawiałam rekord życiowy i zdobyłam srebro, więc jestem zadowolona. Pomimo tego, że to tylko srebro to cieszę się, że kolejny raz jestem w czołówce. Czuję, że w Tokio jeszcze urwę te ułamki sekund i będzie dobrze. Na mistrzostwach w Bydgoszczy poziom był naprawdę wysoki i to dobrze, że jest z kim biegać i rywalizować, bo przez wiele lat tego bardzo mi brakowało. Zdobywałam złoto za złotem, a teraz jest poważna rywalka i taki dinozaur jak ja musi się jeszcze spiąć i pokazać, na co ją stać – komentowała Jeromin.

Biało-czerwoni w klasyfikacji medalowej zajęli trzecie miejsce – za Rosjanami i Ukraińcami.

– Polscy paralekkoatleci stanęli na wysokości zadania. Uważam, że to trzecie miejsce jest sukcesem. Wiele rekordów życiowych naszych zawodników, którzy szlifują formę na Tokio. Cieszę się, że dostarczyli nam tak wielu wspaniałych wrażeń – mówił Łukasz Szeliga.

Wszystkim sportowcom gratulujemy!

Dodaj swój komentarz
Poprzedni artykuł16 mln w Twoich rękach!!! .Zgłoś pomysł w Bydgoskim Budżecie Obywatelskim.
Następny artykułGrupa CIECH uruchamia centrum usług wspólnych w Bydgoszczy