Kaśka
Nie było pierścionka, tłumu ani zdjęć. Był spacer, cisza i jedno pytanie zadane bardzo nieśmiało. Odpowiedź przyszła od razu. Bydgoszcz była świadkiem naszej decyzji, a to wystarczyło.
Karola
Nie mieliśmy żadnego konkretnego miejsca. Chodziliśmy po mieście, siadaliśmy gdzie popadnie, rozmawialiśmy o niczym i o wszystkim. Bydgoszcz była tylko tłem, ale idealnym. Czasem miłość przychodzi wtedy, gdy nie próbujesz jej kontrolować.
Misiaki
Nasza pierwsza randka była w Multikinie. Wybraliśmy film w ostatniej chwili. Popcorn był za słony, a seans długi. Ale po wyjściu usiedliśmy jeszcze na chwilę, bo żadne z nas nie chciało wracać do domu. To wtedy padło pytanie: „a jutro też się zobaczymy?”.
Patrycja i Damian
Nie udało nam się dostać biletów do Opera Nova. Było mi trochę przykro. Usiadliśmy na ławce naprzeciwko i zaczęliśmy zgadywać, co może być grane w środku. Śmialiśmy się z własnych pomysłów. Dziś żartujemy, że to był nasz najpiękniejszy koncert — bo był tylko dla nas.
Ola
Byłam zmęczona, zrezygnowana i chciałam odwołać spotkanie. Ale coś mnie jednak wyciągnęło na Stary Rynek w Bydgoszczy. Chodziliśmy bez celu, rozmawialiśmy o zupełnych drobiazgach. O pogodzie, pracy, życiu. Kiedy wróciłam do domu, wiedziałam, że właśnie wydarzyło się coś ważnego — choć nic „wielkiego” się nie stało.
Anonimowo
Nie był to żaden wielki gest. Spacerowaliśmy wzdłuż Brda, było chłodno, trochę wietrznie. Zatrzymaliśmy się, patrząc na odbijające się w wodzie światła miasta. I wtedy powiedział to szeptem, jakby bał się, że ktoś usłyszy. Nie odpowiedziałam od razu. Uśmiechnęłam się. Wtedy wiedziałam, że już zawsze będziemy wracać w to miejsce.
Ada
Poznaliśmy się zupełnie przypadkiem na Wyspa Młyńska. Ja czekałam na koleżankę, on na kogoś zupełnie innego. Zaczęliśmy rozmawiać, bo oboje zgubiliśmy się w tym samym miejscu. Miałam zostać pięć minut. Zostaliśmy do zachodu słońca. Dziś wracamy tam zawsze, gdy chcemy sobie przypomnieć, że najlepsze rzeczy w życiu nie są zaplanowane.